Kategorie wpisu: Internet
Prawo autorskie w sferze wirtualnej

Prawo autorskie w sferze wirtualnej

Post Rating

Trwają dyskusje czy w świetle prawa Internet powinien być uznawany za niezależne pole eksploatacji, podlegające odpowiednim regulacjom i chroniące autorów utworów literackich, muzycznych, filmowych i audiowizualnych. Faktem jest jednak, że stał się on dominującym medium, w którym migracje danych oraz ruchy użytkowników, liczonych już w miliardach, powinny podlegać regulacjom prawnym.

Okazuje się jednak, że to, co w teorii wydaje się przedsięwzięciem banalnym, komplikuje się w przestrzeni praktycznej. Globalna sieć nie tylko nieustannie się przekształca, ale i podlega prawom poszczególnych państw. Wykreowanie wspólnego pola dialogu wydaje się być zatem niemożliwe lub po prostu nieprawdopodobne do zrealizowania. Oczywiście z perspektywy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych Internauci podlegają pod zasięg jej działania, jednak problemem jest indeksowanie dzieł i utworów zagranicznych, do których dostęp mają praktycznie wszyscy, niezależnie od tego w jakiej części świata się znajdują. Problematyczne nie musi być zatem kwalifikowanie przejawów działalności twórczej, ponieważ zarówno pojedyncza piosenka, jak i cała strona internetowa podlega ochronie, ale scharakteryzowanie pojęcia „dozwolonego użytku prywatnego”, które interpretowane jest na dziesiątki sposobów. Każdy użytkownik ma prawo do nieodpłatnego korzystania z upublicznionego wcześniej utworu, jednak nie zawsze możliwe jest ustalenie czy plik został rozpowszechniony w sposób legalny.

Przedmiot prawa autorskiego

Według zapisów ustawy, do przedmiotów praw autorskich zaliczane są wszelkie „przejawy działalności twórczej o indywidualnym charakterze”, które zostały ustalone w dowolnej formie, niezależnie od ich przeznaczenia cz wartości (informacje pochodzą z pierwszego artykułu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04 lutego 1994 r.). W świetle prawa chronione są nie tylko utwory literackie, naukowe, kartograficzne, publicystyczne, fotograficzne, plastyczne, wzornictwa przemysłowego, sceniczne, muzyczne czy audiowizualne, ale także wszelkiego rodzaju opracowania, adaptacje czy przeróbki, w których wykorzystane zostały fragmenty innych dzieł, dlatego też jednoznaczna charakterystyka wydaje się być sporym wyzwaniem. Na specjalne traktowanie powinny zasługiwać wszelkie przejawy twórczości internetowej, przede wszystkim dlatego, że jest to istotna sfera, która – choć wirtualna – weszła na wysoki poziom społecznego zainteresowania. Trudno sobie zresztą dzisiaj wyobrazić życie niezapośredniczone przez sieć. Faktem jest jednak, że państwa, które nie stworzyły spójnego kodeksu normującego funkcjonowanie treści cyfrowych, posiłkują się tym, co już udało im się wypracować, adaptując przede wszystkim ustawy odnoszące się do praw autorskich ustalonych kilkadziesiąt lat wcześniej.

Prawa autorskie, prawa majątkowe

Prawa autorskie nie są łatwe do jednoznacznego opisania zwłaszcza, że zróżnicowane są pod kątem osobistym i majątkowym, przez co podlegają nieco innym prawidłowościom. Osobiste prawa autorskie nigdy nie wygasają i nie można ich w żaden sposób zbyć, dlatego można powiedzieć, że konkretny utwór jest na zawsze związany z jego twórcą. Naruszenie tych praw pociąga za sobą konsekwencje karne i cywilne, ponieważ chronią one integralność utworu, nadzór na jego użytkowaniem oraz decyzję do pierwszego upublicznienia. W przypadku autorskich praw majątkowych sprawa wygląda nieco inaczej, ponieważ tego typu prawa są dziedziczne, zbywalne i wygasają po 50 latach. Autor dzieła nie może zrzec się jego autorstwa, ale może „oddać” komuś innemu prawo do jego wykorzystywania. Osoba, która nabędzie prawo do swobodnego rozporządzania utworem może dysponować nim na wszystkich polach eksploatacji, czyli na przykład powielać, utrwalać, dzierżawić czy transmitować, czerpiąc z tego korzyści finansowe. Niezbędne jest jednak zaznaczenie, że ochrona przysługuje tylko tym utworom, które zostały opublikowane na terenie Polski, przez polskich obywateli i w języku polskim. Każde państwo posiada zresztą swoje indywidualne regulacje.

Prawa autorskie w Internecie

Istotna jest zatem próba przeniesienia tego typu uwarunkowań na grunt wirtualny, ponieważ ustawa pozwala na rozpowszechnianie danych za pośrednictwem mediów w celach informacyjnych artykułów, sprawozdań, zdjęć, publikacji i streszczeń, które zostały już wcześniej upublicznione. Jak wiadomo Internet oparty jest przede wszystkim o mechanizm wymiany plików i danych, problematyka jest więc istotna. Sieć jest na tyle niejednorodna, że w praktyce możliwe jest stosowanie jedynie części przepisów i regulacji. Niektóre z mechanizmów, jak chociażby fora czy listy dyskusyjne mogą swoją konstrukcją przypominać prasę, jednak nie są nią w rzeczywistości, podobne analogie można zresztą mnożyć w nieskończoność. Nie oznacza to jednak, że osoby swobodnie dysponujące plikami cyfrowymi stoją ponad prawem i są całkowicie bezkarne. Autorskie prawa majątkowe nakładają na Internautów ograniczenia, pozwalając na korzystanie z upublicznionych wcześniej plików wyłącznie na użytek prywatny. Oznacza to ni mniej ni więcej jak tylko tyle, że możemy pobierać pliki muzyczne, audiobooki czy strony www i dysponować nimi tylko w obrębie kręgu najbliższych znajomych. Możemy więc puścić pobraną piosenkę na urodzinach brata czy we własnym samochodzie, jednak nie możemy udostępniać jej w szerszym gronie oraz czerpać z tego jakichkolwiek korzyści finansowych.

Nierozstrzygnięty spór

Pociąga to jednak za sobą pewne sporne zagadnienia, ponieważ podzielone są zdania co do kwestii rozpowszechniania danych cyfrowych w bliskim kręgu znajomych. Wiele osób wymienia się informacjami na portalach społecznościowych i pocztach internetowych, co może jednak skutkować przedostaniem się utworu do grona osób, których osobiście się nie zna. Kwestia jest sporna i niejednoznaczna, ponieważ istnieje ryzyko przekroczenia zakresu dozwolonego użytku osobistego. Warto więc samodzielnie poszerzać własną wiedzę na temat tego, co można a czego nie można w przestrzeni wirtualnej, ponieważ – jak mówi znane przysłowie – „nieznajomość prawa szkodzi”. W przypadku Internetu może dodatkowo szkodzić koniecznością płacenia autorowi zadośćuczynienia lub nawet ograniczeniem wolności.

Skomentuj


Jeden komentarz do “Prawo autorskie w sferze wirtualnej”

  1. Stig pisze:

    Prawa autorskie w internecie to ciągła walka, z nieuczciwymi ludźmi. Trochę mi ten artykuł dał do myślenia

Skomentuj